sobota, 14 lipca 2012

Joanna Jedwab Odżywka w sprayu

kolejna recenzja
tym razem jedwabiu w spray'u firmy Joanna
jest to odżywka bez spłukiwania, ułatwiająca rozczesywanie
do włosów suchych i zniszczonych po zabiegach fryzjerskich



mimo, że moje włosy nie mają lekko, to rękami i nogami bronie się przed ich obcięciem,
zrobiłam to już raz, wyszłam od fryzjera z włosami do ramion (a miałam do łopatek) i obiecałam sobie, że nigdy więcej.
czerpiąc z pomysłów jednej z blogerek obciełam końcówki sama i jestem zadowolona z efektu
mimo wszystko moje włosy są suche na końcach i przez to często się plączą i kiepsko się je czesze
a do tego lato: słońce, woda...no nie służy im to

więc postanowiłam nabyć jakiś spray do stosowania typowo na końcówki w ciągu dnia




korzystając z tego, że dzisiaj robie zabiegi rozjaśniające na włosy, postanowiłam przedstawić wam moje końcówki bez jakiejkolwiek odżywki

(ZDJĘCIA MOŻNA POWIĘKSZYĆ )

z lampą

bez lampy



tak wyglądają zaraz po zastosowaniu sporej dawki sprayu Joanny




a tak po całkowitym wchłonięciu i wyschnieciu

z lampą


bez lampy

wrzucam Wam jeszcze dwie fotki obok siebie dla porównania połysku :P



OPINIA

plusy:
śliczny zapach
jedwabista formuła, którą czuć na włosach
nie obciąza, nie oblepia włosów
ułatwia rozczesywanie
nadaje większy połysk
cena (ok 7 zł za 150 ml)

minusy:
własciwie to takiego działania sie spodziewałam, może nie odżywia widocznie włosów i w ogóle daje efekt tylko z zewnątrz, ale wydaje mi się, że takie jest jej zastosowanie

tak więc: jestem zadowolona, lubie jej używać, najprawdopodobniej kupie kolejne opakowanie :)))

buziaki
Irmina

piątek, 13 lipca 2012

klasyczna czerwień ale w formie pękacza

kobitki

szybko przedstawiam Wam mój mani



mówiąc krótko jest to (jako baza) biały lakier, którego używałam już wcześniej
i lakier pękacz firmy Ados Graffiti Professional
na wierzch zwykły bezbarwny lakier ;]


jeśli chodzi o lakier Adosa to jedyny lakier jaki znam który zyskuje z czasem, mam go już naprawde długo a mimo wszystko nadal jest rzadki i wydaje mi się, że efekt pękania jest nawet lepiej niż na początku użytkowania :))))))


ps. jest to bardzo fajny o praktyczny mani dla osób, którym szybko lakier odpryskuje, lub szybko ścierają się końcówki (jak mnie), dzięki takiemu połączeniu nawet po kilku dniach paznokcie wyglądają dobrze :P

buźka
Irmina

czwartek, 12 lipca 2012

! rezenzja kosmetyków Bioliq !

wreszcie oczekiwany post na temat kosmetyków
BIOLIQ
AFLOFARM
które dostałyśmy niedawno do przetestownia

miałyśmy do wybrania jeden krem, chciałyśmy go przetestować obie, więc wybrałyśmy najbardziej uniwersalny krem

nawilżająco - matujący

ale jako, że jest nas dwie dostałyśmy jeszcze krem pod oczy i kilka próbek
i jak już pokazywałyśmy w zapowiedzi cały zestaw przedstawiał się tak




NO TO ZACZYNAMY

Czym są kosmetyli Bioliq?
są to dermokosmetyki dostępne w kilku wariantach



krem mieści się w wygodnej tubce
50 ml





Krem nawilżająco-matujący do cery mieszanej
Reguluje pracę gruczołów łojowych, zapewniając widoczny efekt matujący. Zawarty w kremie wyciąg z aloesu (Aloe vera) pomaga zachować równowagę przetłuszczających się partii skóry. Dodatkowo krem intensywnie nawilża, odżywia i regeneruje.






podobnie jak krem pod oczy
15 ml




Zawarty w kremie wyciąg z orchidei purpurowej (Orchis mascula) działa kojąco i łagodząco.

Pielęgnuje i intensywnie nawilża delikatną skórę wokół oczu. Krem wspomaga regenerację naskórka oraz skutecznie zmniejsza opuchliznę i cienie pod oczami. Dodatkowo chroni skórę przed niekorzystnym wpływem wolnych rodników, opóźniając powstawanie pierwszych zmarszczek.




PRZEJDŹMY DO NASZYCH OPINII

Irmina: 
podoba mi się konsystęcja kremu, jest w miarę lekka, nie tłusta, zapach jest delikatny, niedrażniący, rozprowadza się ładnie i szybko się wchłania
posiadam cere mieszaną (tłustą z naczynkową),więc stosuje ten krem na czoło i brodę, po nałożeniu sporej ilości na czoło poczułam lekkie ściągnięcie (które minęło)
jeśli chodzi o nawilżenie to jest ok, co do matowienia to wielkich efektów nie zauważyłam
tak więc, jeśli nie macie większych problemów i bardzo tłustej cery to mogła bym polecić jako codzienny krem pod makijaż :))))

Ewa:
Jak dla mnie krem ten jest dobry na chłodniejsze dni, gdyż przy cerze tłustej a nawet łojotokowej takiej jak moja w gorące dni nie zdaje egzaminu. Natomiast w chłodniejsze bądź po prostu ciepłe dni jest ok matuje na około 4 godziny i uważam, że to jest bardzo dobry wynik:) Konsystencja jest miła  i lekka, zapach też mi jak najbardziej odpowiada jest bardzo delikatny. Jestem zadowolona z tego kremu i myślę, że kupię go w przyszłości.



KREM POD OCZY

Ewa:
Krem pod oczy mieści się w wygodnej tubce 15 ml. Ma lekką i przyjemną konsystencję, jest delikatny i dość szybko się wchłania. Zapach jest również bardzo neutralny, myślę, że nikogo nie powinien drażnić.:) Jego zadaniem jest nawilżanie i regenerowanie delikatnej skóry wokół oczu. Ma także zmniejszać opuchliznę i cienie pod oczami. Używam go codziennie w zasadzie tylko na noc i myślę, że skóra wokół oczu po nim jest bardzo ładnie nawilżona i odżywiona. Cienie również minimalizuje ale dość słabo, więc dla osób z dużą opuchlizną może nie być wystarczający. Mnie akurat pasuje i jestem gotowa kupić go ponownie, tym bardziej, że ceny są bardzo przystępne.

Irmina:
Jak najbardziej zgadzam się z opinią Ewy, bardzo fajna konsystencja, lubie go używać :)
Moje oczka też go bardzo lubią i dlatego też myśle o zakupie kolejnej tubki.

***

Mamy nadzieję, że wytrzymałyście do końca i przeczytałyście całego posta:)
Recenzja nie była sponsorowana w żaden sposób a kosmetyki są naprawde przyjemne i niedrogie...poooolecamy ;)
więcej informacji i możliwość zakupu TUTAJ

Pozdrawiamy:)

Irmina & Ewa:)

piątek, 6 lipca 2012

Balsamy brązujące: Lirene, Ziaja, Kolastyna

ufff jak gorąco
a ja mimo wszystko blada
bo nie wyobrażam sobie opalać się w ten upał :/

ale przecież są balsamy brązujące :)

do tej pory mój 'zestaw murzyna' wyglądał tak



czyli balsam i krem do twarzy Ziaji i nie używany od dawna balsam z Kolastyny

ale nie dawno, kierowana pochlebnymi opiniami na blogach zakupiłam sławny już balsam z Lirene body arabica: ja mam do ciemnej karnacji czyli Cafe Mocca



***

zacznijmy od Sopotu


jestem jego fanką od lat
głównie dlatego, że jest mocny, efekt jest szybki i zadowalający
już po jednej pożądnej aplikacji widać efekt
co za tym idzie nie trudno o smugi czy zacieki
ale dla chcącego nic trudnego, jak się dobrze dokładnie wsmaruje, ąz do wchłonięcia to plam nie bedzie :))


jeśli chodzi o kremik do twarzy


 efekt jest o wiele bardziej subtelniejszy a do tego formuła kremu jest dość tłusta i zapychająca, więc stosuje taką technikę, że smaruje nim twarz jak mam więcej czasu, chodze tak ok 3-4 godzin po czym zmywam resztki z twarzy
polecam ten patent :)

przejdzmy do Lirene


przy pierwszym zastosowaniu byłam w szoku
bo w ogóle nie pasowało to do mojego doświadczenia z balsamami tego typu
po pierwsze nie tylko nie śmierdzial ale pachniał!!
najprawdziwszą kawą, i nie był to bynajmniej zapach słodki, ale prawdziwy mocny, gorzki wręcz zapach kawy ;))

bardzo fajne doświadczenie, ale w sumie na tym się plusy kończą 
balsam bardzo bieli i trzeba się naprawdę mocno napracować, żeby do wsmarować


a efekt...no efekt znikomy
po dwóch zastosowaniach wydawało mi się, że widzę niewielką różnice
tak więc do częstego stosowania, miłego doświadczenia i delikatnego efektu polecam :)))

jednak nie wyobrażam sobie stosować go na nogi, bo przecież nogi golimy, jak jest ciepło to jeszcze częściej i przy goleniu ta warstwa 'zbrązowiała' schodzi, więc nie nadąrzyła bym się nim smarować


jeszcze szybki komentarz dotyczący Kolastyny:
dla wielu chyba wersja pośrednia, słabszy niż Sopot, mocniejszy niż Lirene
nie pamiętam czemu go nie lubiłam i nie zużyłam po tym jak go kupiłam, pewnie od czegoś róznie śmierdząego jak Sopot spodziewałam się szybszego i mocniejszego efektu

PODSUMOWUJĄĆ

dla delikatnego efektu, ewentualnie dla osób nie znoszących smrodku samoopalaczy polecam Lirene, ja też mam zamiar go stosować jako codzienny balsam na ramiona itd.
dla stanowczego efektu, po jednorazowym użyciu i około 4 godzinach polecam jak najbardziej Ziaja Sopot

ufff ale się opisałam, niewiem, czy przeczytałyście wszystko, ale mimo wszystko
pozdrawiam gorrrrrąco
Irmina

czwartek, 5 lipca 2012

wesołe wakacyjne paznokcie


mój ostatni manicure, który miałam na paznokciach długo jak dla mnie bo ok 5 dni
mani oparty na wzorze chmurek przedstawianym na wielu blogach

najpierw pomalowałam paznokcie jednym kolorem i dopiero następnego dnia postanowiłam dodac coś kreatywnego :)
lakier który bardzo lubie przedstawiałam tutaj KLIK



póżniej pierwszy raz probowalam namalować chmurki białym lakierem
i kolejną warstwę zielonym

efekt końcowy przedstawia się następująco




efekt bardzo żywy i zabawny :P

użyte lakiery



co myślicie o takich wesołych mani?
pozdrawiam 
Irmina

ps. wrzucam Wam jeszcze fotke mojego "dzieła" :P


środa, 4 lipca 2012

tusz w tubce

hej
to będzie króciutka notka opisująca zastosowanie
tuszu w tubce
np. firmy Celia

widziałam go w zakupach jednej z blogerek i postanowiłam przybliżyć Wam moje opinie

jest to dość niekonwencjonalny produkt dostępny w niektórych drogeriach i sklepach (trzeba po prostu o niego pytać) :)

zasada jest prosta, jest to wkład do naszego tuszu do rzęs
tubka posiada końcówke która mieści się w otworze naszego tuszu i ułatwia uzupełnienie

jest to świetny patent dla tych którzy mają swój ulubiony tusz, a właściwie ulubioną szczoteczke, utrzymujemy efekt bez wydatków na kolejny tusz :)

jeśli chodzi o jakość tuszu to z tego co pamiętam byłam zadowolona (no może czerń nie jest mega czarna, ale dla mnie to nie problem)

dodatkowe wskazówki:
nie czekajcie, aż Wasz tusz zupełnie zaschnie
nie starajcie się wcisnąc od razu całej tubki
wciskajcie tusz pooooowoli 
po aplikacji ruszcie szczoteczką kilka razy
umieśccie tusz w kubku z ciepłą wodą
powtórzcie ruchy szczoteczki
gotooooowe ;)

polecam spróbować
buziaki
Irmina

wtorek, 3 lipca 2012

Przedwakacyjne zakupy i wakacyjne postanowienia.

CZEŚĆ

długo nas nie było za co ogromnie przepraszamy
powodem była paskudna zaraza zwana sesją 
:/
ale już jesteśmy i miejmy nadzieje wpisów będzie więcej :)
zaraz zmobilizuję też Ewę, żeby coś skrobnęła
co do mnie to mam na wakacje wolne
a dokładniej mówiąc jestem bezrobotna, stąd moje wakacyjne postanowienie
NIE KUPUJE NIC!!
ŻADNYCH KOSMETYKÓW!
bo budżet niestety marny a kosmetyków mam już naprawdę dużo

zrobiłam przed wyjazdem jedynie drobne zakupy rzeczy koniecznych


* odżywka Eveline 8 w 1 (notka o niej tutaj KLIK)
* odzywka Joanny Jedwab (potrzebowałam czegoś do końcówek)
* próbki minerałków z Anabelle, może nie konieczne ale warte przetestowania na lato (Ewuś pisała o nich tu KLIK)
* balsam brązujący Lirene, polecany na wielu blogach (zapach jest suuuper)

***
a co do mojej akcji postnowiłam wykorzystać wszystkie kosmetyki jakie posiadam
choćbym miała non stop coś w siebie wsmarowywać :P

ps. o każdym kosmetyku zamierzam zamieścić notkę ;)

pozdrawiam Was słonecznie i wakacyjnie :***
Irmina

czwartek, 14 czerwca 2012

Minerały :)

Heyka:)

Skuszona pozytywnymi opiniami o kosmetykach mineralnych natrafiłam na stronę http://annabelleminerals.pl/,  na której można kupić kosmetyki mineralne (podkłady rozświetlające, matujące i kryjące, korektory oraz róże). 

Bardzo ciekawa opcja to możliwość zamówienia trzech darmowych próbek opłacając jedynie koszt przesyłki (8,50). 

Ja oczywiście nie czekając długo również zamówiłam sobie zestaw próbek: podkład matujący w odcieniu natural light, podkład kryjący w tym samym odcieniu oraz korektor w odcieniu medium. Pierwszy raz spotkałam się z korektorem w pudrze:)

Wczoraj przyszła paczuszka z taką zawartością:





I odwrót:)





Podkład matujący i kryjący są w tym samym odcieniu, więc jedna fotka dla nich:






I korektor:





Od razu jak przyszła paczuszka, wypróbowałam podkład kryjący:)

Pierwsze wrażenia pozytywne, trochę mi się jednak wysypało z tego malutkiego pudełeczka:) trzeba umiejętnie nakładać, żeby nie zrobiły się plamy:)

Mimo, że nie jest to podkład matujący, to zmatowił mi skórę na ok. 4 godziny, czyli nawet nieźle:)

Jeżeli chodzi o krycie, to jest taki sobie... Na fotkach widać, że moje pory na policzkach są bardzo widoczne, ale jest to podkład lekki i takich rzeczy chyba nie potrafi ukryć nic;/;/











Jak na początek to jestem zadowolona, zobaczymy jeszcze jak się będzie sprawował matujący, którego jestem oczywiście najbardziej ciekawa:)

A Wy macie jakieś doświadczenia z kosmetykami mineralnymi?:)


Pozdrawiam

Ewa:)

wtorek, 12 czerwca 2012

Korektor BELL

dzisiaj moja opinia o

Bell Multi Mineral - korektor w płynie z minerałami

to mój pierwszy korektor w płynie
do tej pory miałam tylko korektor w sztyfcie do tuszowania niedoskonałości, ale robiąc zakupy na allegro dorzuciłam go do koszyka

opinia: bardzo go lubie ;)
mam delikatne zasinienia, czasem zmęczone oczka i nakładam go pod oczy i na powieki jako baze

korektor posiada 'poduszeczkę' taką jak błyszczyk i najczęściej nią nakładam produkt i wklepuje opuszkami, czasem używam do tego pędzelka


tak wygląda przed rozsmarowaniem i 'wklepaniem' :)


korektor jest lekki i bardzo ładnie wtapia się w skórę
delikatnie kryje i rozświetla

***
dla porównania, tak wyglądają moje oczy bez korektora, widoczne lekkie zasinienie


a tak z korektorem



chyba widać różnice ;)
korektor spełnia moje oczekiwania i potrzeby

A Wy używacie takich korektorów w płynie?

Irmina

niedziela, 10 czerwca 2012

zakręcowy wzorek (długopisem)


dzisiaj kolejny wzorek długopisem
cóż zrobić, jest to tak proste, że często z tej techniki korzystam

więcej informacji tutaj:

wzorek wykonany na lakierze z poprzedniego posta

są to spiralki rysowane niebieskim długopisem żelowym
i pokryte delikatnie bezbarwnym




wzorki nie są zbyt dokładne, ale moim zdaniem przedstawiają się cąłkiem efektownie


a Wy, jak myślicie??

Irmina



sobota, 9 czerwca 2012

Empire State Blue czyli lakier prosto z USA

cześć

dzisiaj obiecana recenzja - przedstawienie mojego obecnego niebieskiego lakieru do paznokci
jest to
NYC (czyli New York Color)
Long Wearing Nail Enamel



kupiony w Polsce, w PEPCO w promocji
za 4,99 zł !!
nie mogłam się nie skusić, tym bardziej, że kolor jest przepiękny



po otwarciu doznałam lekkiego szoku, gdyż lakier był strasznie rzadki
dlatego też długo zwlekałam z napisaniem tej notki, bo nie bardzo mogłam sobie poradzić z tym lakierem
jedna warstwa dawała nierówny efekt, po prostu wszystko przeswitywało
kolejna warstwa dała lepszy efekt, idealnie wyglądały już trzy warstwy
ale niestety wtedy powstał kłopot z wysychaniem :/
nawet po naprawde długim czasie sie 'psuły' podczas codziennych czynności

tak wyglądała jedna warstwa:


ale nie dałam się ;)
w końcu dorwałam szybkoschnący utwardzający Top Coat (którego recenzja wkrótce)
i poradziłam sobie :)

nakładam baze, dwie warstwy lakieru i Top
efekt:



i jeszcze taki mały efekt kameleona, mianowicie lakier jest bezsprzecznie niebieski, ładnie się mieni w dziennym świetle
natomiast wieczorem w świetle sztucznym jest...zielony :))))
testowałam, wszyscy się zgadzają, że jest zielony ;)

zdjęcia kiepskie, inaczej nie dało się tego pokazać za pomocą aparatu
zdjęcie wieczorem z lampą:


i to samo ujęcie bez lampy:


więc jeśli posiadacie dobry Top Coat to jak najbardziej za te pieniądze
poleeeecam ;)

Irmina


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...